Nalewka z owoców pigwowca to najlepszy słodki alkohol jaki dotychczas piłam. Doskonały aromat, klarowność i smak zapewniło jej oprócz współgrających składników długie leżakowanie. W moim barku butelka stała około 3 lata. Po otwarciu dosyć szybko napój się “wytracił”:) Na szczęście mam już kolejną porcję pysznego alkoholu, który fajnie rozgrzewa w ponure zimowe wieczory. Poniżej przedstawiam szczegółowy opis jak przygotować ten wspaniały eliksir.

Składniki:
1 kg owoców pigwowca
0,75 kg cukru trzcinowego
laski wanilii
goździki
0,5 l spirytusu

Wykonanie:
Owoce umyj, osącz, pokrój na ćwiartki i wydryluj. Pokrój na małe kawałeczki, wrzuć do dużego słoja i zasyp cukrem. Dodaj też kawałki laski wanilii. Odstaw w ciepłe, ciemne miejsce na kilka tygodni (minimum 2). Co kilka dni potrząśnij słojem aby wymieszał się cukier. Po odpowiednim czasie odsącz owoce najlepiej za pomocą gęsto złożonej gazy i zmieszaj z alkoholem. Wlej całość do butli, wrzuć kilka goździków i zakorkuj. Na początku napój będzie nieco mętny, z czasem powinien się ładnie sklarować. Do picia nadaje się już po pół roku lub później. Smacznego:)

Ważne:
Owoce pigwowca zbieramy od wrzenia nawet do listopada.